Kolejne kilometry za nami, niektórzy mówią, że Santiago już pachnie :) Przed nami ostatnie 3 dni drogi, a zarazem bardzo ważne 3 dni rekolekcji. Chyba jakoś za szybko wyrobiliśmy normę kilometrową przed spotkaniem na Dniu Wspólnoty, bo na 2 dni zostało nam trochę ponad 30 km. – dziś więc szliśmy 17, a jutro tylko ok.15 km.
Pan Bóg jest dla nas niepoprawnie łaskawy. Sprezentował nam dziś piękny dzień i cudowną pogodę (słoneczko z chłodzącym wietrzykiem), a na wieczór dołożył niespodziankę: wspólną Eucharystię z pielgrzymami z Torunia pod przewodnictwem ks. Bpa Józefa. Kogo jak kogo, ale polskiego biskupa na trasie się nie spodziewaliśmy i jego obecność była dla nas dużym zaskoczeniem i jeszcze większym darem. Jak to podkreślał ks. Maciek, biskup Józef był dla nas widzialnym znakiem Kościoła i jego misji – a takie doświadczenie na trójce jest niezwykle cenne. Sam biskup był bardzo otwarty, kontaktowy i radosny. Zanim wyszedł do ołtarza w szatach liturgicznych, wzięliśmy go za zwykłego pielgrzyma, który wstąpił do kościoła – w stroju sportowym, z plecakiem, z przyjaznym uśmiechem…
To już któraś z rzędu niespodzianka Pana Boga dla nas, która po ludzku jest tylko zwykłym przypadkiem. Ale chyba za dużo tych przypadków, żeby móc w nie wierzyć… Wolę zacytować słowa psalmu: Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane. (Ps.139)
Dla mnie osobiście to też był szczególny dzień, bo dopuściłam wreszcie do głowy pytanie: czego właściwie chcesz ode mnie, Panie? Gdzie jest moje miejsce? Co dla mnie zaplanowałeś? Tak, wiem, to już 12 dzień rekolekcji… ale lepiej późno niż wcale :)
Pan Bóg oczyścił moje motywacje pielgrzymki po Camino już pierwszego dnia pobytu tutaj, jednak w sposób dla mnie bardzo bolesny. I tak naprawdę przez kolejne dni ciągle z tego powodu przeżywałam żal, mimo zewnętrznego opanowania. Oczywiście pytałam o wolę Boga dla mnie, ale jak zwykle – raczej w ramach potwierdzenia moich planów… Aż do dziś. Dziś przyszło uzdrowienie, poczucie wewnętrznej wolności, kojąca cisza na zewnątrz i wewnątrz oraz pełna zaufania modlitwa. Przyszła też w dużej mierze odpowiedź, czego On chce dla mnie.
Jutro szczytowy moment ONŻ 3 – Dzień Wspólnoty, doświadczenie Kościoła we wspólnocie Oazy Wielkiej, doświadczenie Kościoła w darze jego jedności. Najpierw jeszcze droga do przejścia, ale już od rana będziemy się modlić o owoce tego czasu.
Dorota