Już nie jako norte i frances, ale jako jedna oaza na camino. Jedność złączona Chrystusem.
Niewypowiedzianą radością był dla mnie widok busa z Łomży. Widziałe, że za chwile wybuchnie radość spotkania. To był wyjątkowy dzień. Nie tylko dlatego, że Lech Poznań zremisowł z Juventusem, ale dlatego, że jeden Polski głos wzbogacony Czeskim i innymi elementami folkloru wszelkaiego rozlgł się w małym kościele w Arzui. Choć na pozór różni z innymi doświadczeniami, razem stanowimy jedność, która poprowadzi Operację Madryt. Wiem, że jesteśmy wyjątkową wspólnotą. Wspólnotą stworzoną dla przyszłości, która dopiero zazyna swoją drogę powoli kończąc Camino.
P.S. Nauczyliśmy się wszyscy zabawy w koncentrację, która uwalnia z nas chyba skrywane do tej pory pokłady śmiechu. Jutro idziemy na Monte de Gozo, czyli górę radości. Myślę, że dobrze się do tego przygotowaliśmy. Módlcie się za nas bo to ostatni długi etap (35,5 km).
Tagi: sobrado de monxes
skomentuj (0)